poniedziałek, 24 czerwca 2013

Poniedziałek 24.06.2013r

No to może zacznę od szkoły... W szkole ogólnie luzik. Na każdej lekcji robimy co chcemy w klasie albo wychodzimy na dwór. Aż jakoś tak dziwnie się czuję na myśl, że to ostatni poniedziałek z moją klasą :( Na 100% trudno będzie mi się z nimi rozstać chociaż nie wszystkich lubię. Ok. Wracając do tematu. Wróciłam do domu i umówiłam się na dwór z Bartkiem. Pochodziliśmy razem przez 2 h, a potem on musiał iść,a do mnie zadzwoniła Marysia żeby wyjść z nią na rower.  Zgodziłam się. Jeździliśmy to tu, to tam. Potem pojechałyśmy na boisko koło szkoły. Była tam Ada (koleżanka) i parę jej znajomych. Zapoznałam się z nimi i okazało się, że są spoko. Potem wygonił nas deszcz z boiska. Wróciłam do domu i od tamtej pory "nołlajfię" przed kompem. :D./ Misiulek.♥

Weekend 22.06-23.06.♥

Sobota.♥
Kiedy rano wstałam miałam zakwasy po piątkowym balu :O Po śniadanku, o godz. 10:30 pojechałam z rodziną nad wodę. Było naprawdę super. Żar z nieba się lał, a ja w basenie z zimną wodą. Po prostu bajka.:D. Potem były pyszne kiełbaski i szaszłyki z grilla. Mmm... pycha. Na samą myśl o nich robię się głodna. ;) Następnie wyruszyliśmy się przejechać naszą łódką. Ten wiaterek w ten "lejący" się żar z nieba. Oh, kolejna bajka :d. Po powrocie do domu padłam jak zabita i poszłam spać.

Niedziela.♥
W niedzielę już mniej się działo ale jednak zawsze coś ;). Kiedy wstałam, zobaczyłam jak bardzo się opaliłam na plecach. Ogień. Po prostu ogień. Bluzki mnie uwierają. Można naprawdę się wściec! Ale dobra mniejsza z tym. Tego dnia pojechaliśmy do babci i oczywiście niezbędny był grill. U babci zawiesiliśmy plastikową butelkę na patyczku w polu i zrobiliśmy zawody w strzelaniu z wiatrówki. Udział w tym konkursie brali: tata, ja, dziadek no i wujek. Pierwsze miejsce zajął tata, a ja drugie.  Potem cały czas się chwalił dookoła, że jestem jego krwią. Dziwne... No, to u babci siedzieliśmy o 23:30, a potem wróciliśmy do domu.
Ten weekend był naprawdę fajny. Oby więcej takich.♥/Misiulek.♥

sobota, 22 czerwca 2013

Informacja

Przez weekend nic nowego nie napiszę gdyż nie będę miała czasu, bo wyjeżdżam./Misiulek

Piątkowy bal.<3

Wczorajszy bal uznaję za udany. Wytańczyłam się za wszystkie czasy :D Bal rozpoczął się przemówieniem dyrektorki, a potem był polonez. Tańczyłam go :D Po nim rozpoczęła się potańcówka.Prawie bez przerwy tańczyłam w gronie moich przyjaciół i przyjaciółek, a przy znanych nam piosenkach śpiewaliśmy ile sił w płucach. Najlepiej tańczyło mi się z Paulą (koleżanka) i Natalką (najlepsza koleżanka). Każda dziewczyna chciała jak najlepiej wyglądać. Niestety trzeba przyznąć, że jednej nie udało się. A kto to był to już nie.ważne. Dj puszczał lata 80 ze swoją przeróbką i nawet były spoko. Najgorzej było jak puścił Biebera. Ugh.! Fanki zostawały na "parkiecie", a inni schodzili na dół na poczęstunek (w tym ja :D).  Pare razy puszczał disco polo, a ja oczywiście znałam tekst do każdej piosenki tego typu przez mojego tatę, który puszcza Polo tv gdy jest u nas jakaś imprezka. ;D.
Ten bal zaliczam do najbardziej fajnych potańcówek zaraz po dyskotece w pianie. Tej dyskoteki chyba nic nie przebije. :D/Misiulek.;3

piątek, 21 czerwca 2013

Piąteczeeek :D

21 czerwca 2013

Czy wy też macie dosyć tych upałów? Ja już mam ich po dziurki w nosie, jak to się mówi ;) Szkoda że dzisiaj jest obowiązkowy bal :/ Zapewne gdyby nie on to bym razem z rodziną świetnie się bawiła nad Narwią. Jeszcze ta cholerna burza. UGH. Dzisiaj wyjątkowo wszystko mnie denerewuje. :/ Ale no cóż życie bywa./Misiulek

Coś od innej beczki :D

No to tak. O 18:00 mam bal szóstych klas. Trwają już powolne przygotowania np. Myślenie nad fryzurą. Chcę już mieć to za sobą. Nie dość, że w szkole jest duszno z otwartymi oknami to jeszcze pozakrywano je grubymi materiałami. Non sens! Chcą nas zabić na pożegnanie? D:
Przesyłam zdjęcia mojej zacnej sukienki i butów ;)

czwartek, 20 czerwca 2013

  Dzisiaj strraaasznie nie chciało mi się iść do szkoły.
  W szkole same wolne lekcje oprócz 1 lekcji polskiego. Duchota w salach i na korytarzu nie do wytrzymania!. Miałam nieraz takie odczucie duszenia się. Normalnie jak w jakimś pomieszczeniu do torturowania. Najgorzej było kiedy tańczyłam na próbie poloneza. Pot się lał "ciurkiem" z mojego czoła. Pani mówiła nam nasze średnie. Mam 5,36 :D. Jestem z siebie dumna ;) W szkole wieszaliśmy dekoracje na bal szóstych klas.
   Po powrocie do domu włączyłam kompa i zaczęłam grać w Tomb Raider'a :D. 
Przeszłam już po raz drugi :d. Praktycznie nikomu nie chciało się dzisiaj wyjść z powodu 
upału na dworze. Calusieńki dzień przesiedziałam w domciu, przed wiatrakiem i nie  

opuszczałam go chyba, że wzywały nagłe potrzeby :)

Podsumowując dzisiejszy dzień jak dla mnie był sztywny.


P.S. Piszcie w komentarzach swoje opinie. Te dobre i te złeee.. :D/ Misiulek.